
Dyplom. Charków.
Młoda projektantka wychodzi z uczelni z dyplomem i ze szczególną pewnością osoby, która właśnie odkryła, jak wiele pozostaje do nauczenia. Nie kolekcja i nie marka — nożyczki, stół konstrukcyjny i miasto wierzące w rzemiosło.
Założycielka OLGA TSUMIK, projektantka i mistrzyni krawiectwa. Od Charkowa po Gdynię rozwija własne atelier i autorskie koszule damskie.
Olga Tsumik ukończyła projektowanie odzieży w Charkowie w 2004 roku. Praca w atelier premium nauczyła ją patrzeć na ubranie przez proporcję, przymiarkę i potrzeby konkretnej kobiety.
Po powrocie do zawodu w 2019 roku stworzyła własną pracownię. Od 2022 roku kontynuuje tę historię w Gdyni, skupiając doświadczenie projektantki na autorskich koszulach damskich.
„Ubranie powinno pasować nie tylko do ciała, lecz także do kobiety, która w nim żyje.”
Chronologia łączy edukację, doświadczenie atelier, migrację i powstanie nowego rozdziału marki. Każdy etap może później zostać rozwinięty w osobną galerię.

Młoda projektantka wychodzi z uczelni z dyplomem i ze szczególną pewnością osoby, która właśnie odkryła, jak wiele pozostaje do nauczenia. Nie kolekcja i nie marka — nożyczki, stół konstrukcyjny i miasto wierzące w rzemiosło.

Każda klientka była inna: ciało, okazja, wyobrażenie elegancji. W przymierzalni ubranie staje się rozmową, a najważniejszą umiejętnością projektantki okazuje się słuchanie.

Dwanaście lat po ostatnim atelier powstała nowa pracownia. Indywidualne zamówienia, tkaniny premium i kobiety, które chciały ubrań dla swojego życia — nie dla trendu ani tabeli rozmiarów. Pierwsze klientki przyszły z polecenia.

Gdy świat zwolnił, ubrania zaczęły znaczyć więcej. W atelier powstawały płaszcze, sukienki i bluzki projektowane nie na chwilę, lecz na lata.

Wojna zmieniła wszystko. Z Charkowa do Gdyni Olga zabrała to, czego nie da się spakować do walizki: ręce, oko i pamięć dobrego rzemiosła. Bałtyckie światło stało się tłem dla nowego początku.

Polskie klientki, inny klimat, inne światło i inny rytm życia. Pracownia uczyła się od nowa — zachowując tę samą precyzję dopasowania i uważność na kobietę.

Płaszcz poprawiany podczas czterech przymiarek. Sukienka na ślub w Sopocie. Bluzka, w której klientka znów poczuła się sobą. Te fotografie niosą w sobie godziny pracy, nawet gdy ich nie pokazują.

Po latach szycia płaszczy, sukienek, wieczorowych kreacji i marynarek marka wracała nieustannie do koszuli. Kołnierz, ramiona i mankiet wystarczą, by zmienić sposób, w jaki kobieta czuje się we własnym ciele.

Doświadczenie projektantki i atelier skupia się dziś na damskiej koszuli: osobistej, precyzyjnej i tworzonej z myślą o długim użytkowaniu. To nie zamknięcie historii, lecz jej najbardziej świadomy rozdział.